Skrzydlaci gościeSkrzydlaci goście

Tegoroczna pogoda dała nam możliwość baczniejszej obserwacji skrzydlatych bywalców klasztornego ogrodu powracających z ciepłych krajów.

Co roku następuje taki moment, gdy pomiędzy zakończeniem sezonu grzewczego, a rozpoczęciem sezonu koszenia trawy roślinność budzi się do życia. Drzewa zaczynają obficie pompować życiodajne soki zgromadzone przez zimę w korzeniach. Niedługo zakwitną kwiaty i rozwiną się liście, ale zanim to nastąpi już pojawiają się ptaki, dobierające się w pary i szukające miejsca na gniazda. Ten właśnie moment w życiu przyrody i klasztoru pozwala na baczniejszą obserwację klasztornych ptaków. Gdy nie trzeba już godzinami pracować w kotłowni, póki nie trzeba jeszcze odpalać kosiarki - można częściej przyglądać się skrzydlatym gościom.

Klasztoru na zimę nie opuszczały sikorki, uwiją się teraz budując gniazda. W okrytych bluszczem grabach znajdują swoje miejsca kosy. Najliczniejsze co roku szpaki dopiero zbierają ekipę, nadlatuje ich coraz więcej, więc pewnie niedługo całkiem zagłuszą bardzo aktywnie tego roku śpiewające zięby. Gromadnie harcują też mazurki. W ogrodzie uwija się para kopciuszków, zawsze chętna do korzystania z ogrodowych zadaszeń i narzędzi rolniczych. W okolicach szpaleru grusz żeruje kwiczoł. Pewnej niedzieli odwiedził nas bażant, ale wkrótce wrócił na bardziej obfitujące w pokarm i bezpieczeństwo tereny polne na północ od opactwa. Najmilszą tegoroczną niespodzianką są liczne wizyty dzięciołów zielonych. Te dosyć rzadkie ptaki upodobały sobie klasztorne dęby na skraju ogrodu, skąd donośnie dzielą się swoją radością z nadchodzącego sezonu. Strefą powietrzną nad ogrodem opanowały jak zwykle pustułki, czasami można zaobserwować ciekawe podniebne manewry agresywnych wron próbujących ograniczyć ich wpływy. Czasem wpadnie potrzeszcz, drozd lub pierwiosnek.

Nic dziwnego, że mając nad głową taki harmider bardzo czujne stały się zaskrońce kryjące się po cichu w opadłych liściach południowej strony klasztornego parku..