Józef Stanczewski 1924Józef Stanczewski 1924

Józef Stanczewski, Zarys historii miasta Wąbrzeźna, Wąbrzeźno 1924, s. 9-10.

 [9]

         Z Wąbrzeźna pochodził także błogosławiony Bernarda, ów słynny zakonnik benedyktyński w Lubiniu w Poznańskiem.

         Błogosławiony Bernard urodził się prawdopodobnie dnia 3 lutego 1575 we Wąbrzeźnie jako syn burmistrza i kościelnego Pawła Pęcherka i Doroty Sasinówny, pochodzącej z jednego z najstarszych rodów wąbrzeskich.

         Pobożni rodzice dali dziecku na chrzcie świętym imię Błażej.

         Ponieważ Błażej, pochodząc sam z bardzo uczciwej i pobożnej familii, okazywał już od dziecka, do czego był przeznaczonym, oddali go rodzice w dwunastym roku życia do szkół OO. Jezuitów w Poznaniu. Było to 1585.

         W Poznaniu przez swoją pilność i skromność zaskarbił sobie wnet uznanie przełożonych, którzy go szczerze pokochali i w ćwiczeniu cnót chrześcijańskich wspierali. Przyjaciele i współucznie Błażeja cenili go bardzo, a powszechnie uważano go za świątobliwego. Cały swój wolny czas spędzał na modlitwie i rozmyślaniach.

         Złych przyjaciół unikał jak mógł, a często zamykał się w swojej komórce, gdzie się poddawał surowej dyscyplinie. Opowiadają, że w czasie tej pokuty komórka ta jaśniała jakimś nadziemskim blaskiem.

         W szkole już potwierdził Bóg, jak miłym mu był świątobliwy młodzieniec. Często zdarzało się, że jałmużnicy [10] po skosztowaniu chleba, którego Błażej sobie od ust ujmował i pomiędzy nich rozdzielał, odzyskiwali zdrowie, skutkiem czego był nieraz oblegany przez nich.

         Pewnego razu, gdy w Wielki Piątek dążył rano na mszę świętą, gdyż zakłady OO. Jezuitów mieściły się poza Poznaniem na „Myszej Górze”, zastał bramę miejską zamkniętą, wtedy zasmucony, że nie będzie mógł uczęszczać na mszę św. Pomodlił się gorąco i zrobił znak krzyża św. nad bramą, która się naraz sama otworzyła i znów szczelnie zamknęła.

         Takimi i podobnymi cudami wsławił Bóg przyszłego zakonnika.

         Po ukończeniu szkół i spędzeniu niewinnej, a Bogu oddanej młodości uczynił zadość Boskiemu powołaniu wstępując do klasztoru OO. Benedyktynów w Lubiniu dnia 5 stycznia 1599 r., gdzie po wdzianiu sukni zakonnej i złożeniu ślubów zakonnych dnia 24 lutego 1600 r. obrał sobie imię Bernard.

         W klasztorze Bernard szybko zasłynął niebiańskimi cnotami tak, iż go wszyscy uważali za wybrańca Boskiego. Pokora jego była wprost zdumiewająca. To też przełożeni Bernarda uważali go godnego powierzenia mu nowicjatu. Urząd swój jako mistrz nowicjuszów sprawował nader gorliwie i z wielkim poświęceniem.

         Chociaż nieprzyjaciele usiłowali często pokonać jego silną wolę, uprzykrzając mu się w czym tylko mogli, on ich poskromił swoją anielską łagodnością za szyderstwa dawał słowo słodkie, pełne miłości bliźniego.

         Nic nie zdołało go odwieźć od raz obranej drogi zbawiennej, to też stał się godnym naśladowcą Chrystusa.

         Po krótkim lecz nadzwyczaj świątobliwym życiu oddał Bogu niewinną swą duszę dnia 2 czerwca 1603 r. Pochowany jest w kościele poklasztornym w Lubiniu, gdzie mu postawiono śliczny pomnik. Grób błogosławionego Bernarda zasłynął wkrótce jako cudowny. Licznymi i wielkimi cudami, bowiem począł Bóg wsławiać grób wiernego.

         Cuda te są za liczne, aby je tu przytoczyć. Jeszcze do dziś dnia odbywają się pielgrzymi do grobu błogosławionego Bernarda.

         Miasto Grodzisk, które za wstawieniem się błogosławionego Bernarda zostało kilkakrotnie zachowane od morowego powietrza, jak np. w r. 1620 i 1709, postawił swemu niebiańskiemu obrońcy wielki pomnik.

         Miasto Wąbrzeźno uczciła swego świątobliwego ziomka, nazywając jedną ulicę – ulicą Bernarda.