Medytacje u Benedyktynów w LubiniuMedytacje u Benedyktynów w Lubiniu

Głęboka tęsknota za ciszą i oderwaniem od zgiełku świata, kieruje nasze spojrzenie na klasztorne mury. Pokój, modlitwa, duchowość radosna, odzyskanie samego siebie, odnalezienie sensu życia. Co jest tą „magiczną mocą” i duchowym ćwiczeniem mnichów? Chcemy się tego nauczyć, znów zdobyć panowanie nad sobą i duchowość radosną - więc udajemy się do Benedyktynów.

Współczesnemu człowiekowi brakuje uporządkowania,
brakuje modlitwy, pokoju; brakuje mu samego siebie.
By zdobyć znów panowanie nad sobą i duchową radość,
wypada mu szukać drogi do benedyktyńskiego klasztoru.

papież Paweł VI

 

Klasztor Benedyktynów w Lubiniu wyrósł, jak tysiące benedyktyńskich klasztorów na świecie z jedynego gorącego pragnienia: Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony. Te słowa Pisma św. Benedykt umieścił w swej Regule, w rozdziale O rzemieślnikach klasztornych, uświadamiając nam, że tak naprawdę nie chodzi o nic nadzwyczajnego, ale o prostotę codzienności, w której nasza obecność i Obecność Tego, który Jest, nadają sens wszystkiemu. Pozostaje nam zatem uczyć się być wobec Tego, który Jest. Do tego prowadzi prosta praktyka medytacji, która – jak wyraził to o. Jan - jest słowem i milczeniem, tańcem i śpiewem, oddechem, trudem i mieszkaniem.

Jest słowem, bo potrzebujemy słowa, tak samo jak i milczenia, aby wejść w ciszę i usłyszeć głos Boga mieszkającego w sercu każdego z nas; jest tańcem i śpiewem, które towarzyszyły Synowi Marnotrawnemu gdy powracał do siebie, powracał do domu Ojca; jest oddechem, bo jest odpocznieniem dającym siły do nowego życia; jest trudem, bo jak powiedział jeden z Ojców Pustyni - Nie ma większego trudu jak modlitwa; jest mieszkaniem, bo jest przebywaniem z Tym, który jest bliżej nas niż my sami.

Zaczął o. Jan
21 lat temu o. Jan Bereza OSB rozpoczął pierwszą sesję medytacyjną tymi słowami: Przez lata gromadziliśmy wiedzę. Mamy jej dostatecznie dużo, aby modlić się i medytować. Głównym naszym problemem jest, aby ową wiedzę urealnić, to znaczy, pozwolić jej przeniknąć do naszego serca, do naszego wnętrza. Do tego potrzeba przede wszystkim ciszy, milczenia skupienia, wysiłku koncentracji; potrzeba przede wszystkim praktyki.

Pierwsza sesja medytacyjna odbyła się w dniach 28-30 września 1988 roku, i zgromadziła wówczas zaledwie kilka osób, przyjaciół Ojca Jana. Jednak od tego czasu ta mała grupka sympatyków starożytnej, prostej praktyki medytacji zaczęła się spotykać regularnie w każdy czwarty weekend miesiąca. Członkowie grupy brali udział w życiu benedyktyńskiej wspólnoty, w modlitwach i pracy oraz poświęcali kilka godzin dziennie na medytację w ciszy. Niektórzy zostali oblatami klasztoru. Tak powoli zaczęła rodzić się lubińska tradycja sesji medytacyjnych, a miejsce zaczęło przyciągać coraz więcej ludzi zainteresowanych medytacją z całej Polski a także z Niemiec, Rosji i USA. Kiedy nieco później zaczęły powstawać małe grupki medytacyjne w Warszawie, Białymstoku, Poznaniu, Gdańsku, Brzegu czy Jastrzębiu Zdroju można było mówić o Lubiniu jako Ośrodku Medytacji Chrześcijańskiej. Ponieważ medytacyjna droga o. Jana przeprowadziła go w latach studenckich, jeszcze przed-klasztornych, przez filozofię jogi, którą studiował pod kierunkiem dr Leona Cyborna na ATK i praktykę zen w szkole Philipa Kappleau, odkrycie medytacji chrześcijańskiej było dla niego także odkryciem płaszczyzny do dialogu z religiami niechrześcijańskimi. Idąc zatem za zachętą Stolicy Apostolskiej skierowanej do mnichów, aby podjęli dialog na płaszczyźnie monastycznej o. Bereza zaangażował się w prace Europejskiej Benedyktyńskiej Komisji d.s Dialogu Międzyreligijnego na Płaszczyźnie Monastycznej (M.I.D), oraz został członkiem Komisji Episkopatu Polski d.s Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi. Ta działalność i pasja lubińskiego mnicha nadała także dialogowy charakter całemu Ośrodkowi Medytacji. Na zaproszenie o. Jana zaczęli przybywać tutaj goście tacy jak: Odette Baumer Despeigne, przedstawicielka na Europę Towarzystwa Abhishiktanandy, Jakusho Kwong - roshi z USA, ojciec Ama Samy SI, hinduski jezuita i mistrz zen, ojciec Tony Slingo proboszcz z Warrington (Wielka Brytania) i nauczyciel medytacji. A także wielu innych.

W tamtym czasie taka forma spotkań i medytacji w środowisku polskim była postrzegana z podejrzliwością jako co najmniej „egzotyczna”. Lecz mimo wszystko znajdywała więcej zwolenników niż przeciwników.

Medytacja i dialog
Gdy o. Jan rozpoczynał swoją działalność w Polsce, dialog międzyreligijny był (i chyba nadal jest) zjawiskiem bardzo marginalnym, choć to nie musi dziwić w przeważającej większości katolickim społeczeństwie. Rzeczywiście w latach dziewięćdziesiątych spotkanie z buddystami w katolickim klasztorze mogło być postrzegane egzotycznie i nieufnie. Dziś jednak wyraźnie widać, że benedyktyńska działalność na tej płaszczyźnie wychodzi naprzeciw znakom czasów, gdzie Europa - bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie - staje się wielokulturowa i wieloreligijna. Dialog oczywiście można podejmować na wiele sposobów. Od kurtuazyjnego spotkania i okazania grzeczności, po zaangażowanie na poziomie dużo głębszym. W dialogu na płaszczyźnie monastycznej chodzi właśnie o ten głębszy poziom. W takim dialogu aspiracje są bardzo skromne, nie chodzi bowiem o nic wielkiego, o żadną realizację celów, budowanie pomostów, stawianie fundamentów czy czegokolwiek innego. Chodzi raczej o przebywanie i doświadczanie. Prawda bowiem nie wypływa z przemyśleń i argumentacji, lecz z doświadczenia „ducha mieszkającego w człowieku”. To doświadczenie poprzez praktykę modlitwy i medytacji rodzi otwartość i wolność od uprzedzeń i lęków. W tym doświadczeniu, zrodzona z prawdziwej przyjaźni równowaga miedzy mówieniem, a słuchaniem wprowadza w dialog, który otwiera na Obecność.
W polskim środowisku katolickim, gdzie ciągle słowa takie jak buddyzm, zen, joga, czy nawet medytacja wzbudzają podejrzliwość z jednoczesnym nabraniem bezpiecznego dystansu. Ponad 20 letnia praca w dialogu miedzyreligijnym i zrodzona z niej przyjaźń buddystów i chrześcijan, w katolickim klasztorze benedyktyńskim w Polsce, jest rzeczywiście pewnego rodzaju fenomenem. Nie przesadzę chyba kiedy powiem, że obecnie Lubiń jest jedynym klasztorem katolickim w Polsce, gdzie obecność buddysty nie budzi zakłopotania i gdzie czymś normalnym są regularne spotkania dwa, trzy razy do roku z buddystami zen i mnichami tradycji tybetańskiej.

W 1994 roku podczas kolejnej wizyty w Lubiniu Rosi Jaksho Kwong, mistrz japońskiej tradycji Zen zapytany czym jest dla niego klasztor w Lubiniu odpowiedział:

To dla mnie miejsce wyjątkowe - szczególnie dzięki ojcu Janowi. Splata się tutaj historia oraz tradycja zakonu benedyktynów. Również postać patrona – św. Benedykta - jest dla wielu wielkim przykładem. Przez lata widziałem jak kościół i tereny go otaczające są odnawiane, jak jest im przywracany dawny blask. Wymownym tego przykładem jest olbrzymi kasztan przed kościołem - symbol rodzenia się umierania. Czymś zupełnie wyjątkowym jest fakt, że znajduje się tutaj sala do medytacji - miejsce, gdzie dwie wielkie kultury mogą obcować ze sobą. Lubiń to szczególne miejsce. Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z tego, co mamy i jak jest to blisko nas.

A 1999 roku podczas kolejnej sesji medytacyjnej w dialogu międzyreligijnym Rosi zapytany o to, co myśli o dialogu między religijnym i na czym on w zasadzie powinien się opierać odpowiedział: Co mam myśleć, to właśnie się dzieje.

Dzieło kontynuowane
W 2006 roku po licznych problemach zdrowotnych o. Jan na prośbę o. Przeora wycofał się z prowadzenia Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej. Jednocześnie Przeor świadomy unikalności i ważności działa o. Jana jakim jest Ośrodek poprosił mnie, abym przejął prowadzenie sesji medytacyjnych i koordynację działalności Ośrodka. Przejmując to dzieło zdawałem sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności jaka nam nie spoczęła oraz z pewnych trudności, które mogą się pojawić. Z jednej strony chciałem kontynuować dzieło poprzednika, z drugiej musiałem liczyć się z tym, że moje doświadczenie drogi medytacyjnej jest inne od o. Jana co spowoduje, że Ośrodek – chcąc nie chcąc - pod nowym przewodnictwem nabierze nieco innego charakteru. Coincidentia oppositorum okazał się błogosławieństwem. Dziś Ośrodek zachowując otwarty charakter na spotkania w dialogu międzyreliginym wyznacza im swoje miejsce. Dwa , trzy razy do roku organizujemy specjalne sesje w dialogu międzyreligijnym szczególnie z Buddyzmem zen. W ciągu roku główna działalność Ośrodka koncentruje się na samej praktyce medytacji sięgając do źródeł starożytności chrześcijańskiej oraz tradycji Modlitwy Jezusowej na Wschodzie. Rozwijający się obecnie w Polsce ruch medytacyjny spowodował także, że Ośrodek Medytacji Chrześcijańskiej w klasztorze Benedyktynów w Lubiniu już nie tylko jest jedynym miejscem tego typu medytacji, ale nabrał charakteru centrum, duchowego domu, miejsca szczególnie intensywnej praktyki, prowadzenia duchowego i formacji.

Każda sesja medytacyjna zaczyna się wprowadzeniem dla tych, którzy przybywają na sesje po raz pierwszy. Prowadzący wyjaśnia czym jest praktyka medytacji chrześcijańskiej, zwraca uwagę na zasadnicze postawy modlitewne oraz wprowadza w samą praktykę. Po wprowadzeniu dla „początkujących” następuje formalne wprowadzanie wszystkich uczestników w sesję, poprzez odczytanie „Reguł praktyki” oraz prośba o owocne przeżycie tych dni skupienia, wyrażona we wspólnym odmówieniu modlitwy „Ojcze nasz”. Zasadniczo uczestnicy zobowiązani są do zachowania całkowitej ciszy, przez cały czas trwania rekolekcji. Podczas wszystkich dni uczestnicy biorą czynny udział w codziennej Liturgii Godzin, sprawowanej przez Benedyktynów, a także przeznaczają ok. 5 godzin dziennie na cichą wspólną medytację, ok.1,5 godz. na pracę fizyczną. Sobotnie popołudnie przeznaczone jest na konferencje formacyjną, która dotyczy praktyki modlitwy i bazuje na tekstach Ojców Kościoła, Ojców filokalicznych oraz Ojców pustyni. Każdy z uczestników otrzymuje przed rozpoczęciem sesji materiały źródłowe, do których prowadzący w trakcie konferencji się odnosi, oraz które komentuje. W sobotni wieczór sprawowana jest niedzielna eucharystia. Sesja zazwyczaj kończy się w pełni wolnym podsumowaniem wyrażonym we wspólnym dzieleniu się przeżyciami. Celem sesji jest stworzenie możliwie jak najlepszych warunków dla intensywnej praktyki medytacji. Tylko taka praktyka pozwala właściwie, nie teoretycznie, lecz faktycznie wprowadzić ludzi w doświadczenie modlitwy oraz poprowadzić ich poprzez modlitwę. Tylko praktyczne wprowadzenie owocuje właściwą motywacją dla podjęcia i kontynuowania indywidualnie praktyki modlitwy medytacyjnej, a tym samy do pogłębienia relacji z Bogiem.

Lubińska Wspólnota Grup Medytacji Chrześcijańskiej
Z doświadczenia wspólnych medytacji w lubińskim klasztorze wyrosła Lubińska Wspólnota Grup Medytacji Chrześcijańskiej. Skupia ona grupy medytacyjne z całej Polski, działające obecnie w kilkunastu miastach, dla regularnej wspólnej praktyki modlitwy w ciszy.
Lubińska Wspólnota Grup Medytacji Chrześcijańskiej jest formą federacji grup medytacji chrześcijańskiej dla których, Ośrodek w Lubiniu:
- stanowi punkt odniesienia i duchowe centrum
- jest miejscem regularnej praktyki medytacji oraz towarzyszenia duchowego
- jest wraz z Krakowskim Centrum Medytacji Chrześcijańskiej miejscem stałej formacji do życia modlitwy.
Grupy włączone w Lubińską Wspólnotę Grup Medytacji Chrześcijańskiej są niezależne organizacyjnie i finansowo od Ośrodka i od siebie nawzajem oraz zachowują autonomię co do formy wspólnej praktyki medytacji i innych działań.

Zakończenie
Klasztor Benedyktynów w Lubiniu, od wielu lat jest duchowym domem dla wielu chrześcijan podążających tą drogą medytacji.
 Dlatego ośmielam się na zakończenie przytoczyć wiersz – modlitwę, napisany przez o. Jana jako wyraz radości, wdzięczności za to miejsce i ponad 20 – letnią praktykę.

Modlitwa o drogę do Domu
Zagubieni na bezdrożach szalonego świata
Prosimy Cię Panie
Wskaż nam drogę do domu
Daj nam moc ducha
Żarliwość wiary
Odwagę myśli
Abyśmy nie dali się pochłonąć przez narastający
niepohamowany i wrogi żywioł apokalipsy
Pozwól nam Panie zachować czystość naszych serc
Pokój ducha
Śmiałość i jasność umysłu
Niezachwianą wiarę w mądrość i piękno stworzenia
Zagubieni na bezdrożach szalonego świata
Prosimy Cię Panie
Wskaż nam drogę do Domu.
o. Maksymilian Nawara OSB „W drodze” 10/2009