Z nikonem wśród zwierzątZ nikonem wśród zwierząt

Zdjęcie zdjęciu nierówne, to wiadomo. Zwłaszcza odkąd aparat fotograficzny stał się częścią telefonicznego. Różnią się zdjęcia jakością, wielkością, rozdzielczością, powodami, z jakich powstają, i przeznaczeniem. Fotografujemy, żeby utrwalić ulotne, dostrzec to, co zbyt łatwo przeoczamy, we właściwym ułamku sekundy przychwycić to, co płochliwie się przed nami chowa. Tak powstają, na przykład, rzadkie ujęcia dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Nie fotki, ale właśnie fotografie – gatunek cięższy, wymagający więcej zachodu.

Bo to naprawdę trzeba się napracować: przedzierać się w najustronniejsze części lasu, daleko od wydeptanych ścieżek, z palcem na spuście odbezpieczonego nikona – mało mówić, dużo słuchać, dobrze patrzeć. To, co wynika z tej całkiem poważnej zabawy, bywa godne podziwu, pozazdroszczenia, pokazania, czasem nagrody.

Wyobrażamy sobie, że w taki mniej więcej sposób powstają zdjęcia naszego brata Roberta. „Wyobrażamy sobie”, bo on poluje samotnie, a jego wyprawy owiewa aura tajemnicy. Czasami tylko opowiada: „Na spacery do lasu i podpatrywanie zwierząt chodziłem już w nowicjacie. Wtedy spotkania z naturą miałem tylko dla siebie, odkąd zacząłem je uwieczniać, mam dodatkową motywację. Najbardziej porywające jest to, co się dzieje od momentu zauważenia zwierzaka, dopóki nie zacznie uciekać. Jeżeli ja zobaczyłem go pierwszy, czuję się, jakbym wychodził poza czas – nie wiem, jak długo trwa podchodzenie czy wyczekiwanie aż się zbliży albo lepiej ustawi w świetle”. Brat Robert narzeka trochę na obiektyw, że za krótki – z dłuższym mógłby zrobić lepsze zdjęcia. Ale ten obiektyw wiele widział, ma swoją historię i całkiem niematerialną wartość. Podobnie zresztą jak aparat. Używał ich zmarły przed dwoma laty ojciec Jan Bereza, fotograf z zawodu i zamiłowania.

Przed kilkoma dniami twórczość brata Roberta – Michała Żmiejko została nagrodzona w konkursie fotograficznym promującym jeden z wielkopolskich szlaków turystycznych. W czerwcu jego prace będzie też można obejrzeć na wystawie w budynku A Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu, przy ulicy Wieżowej 2/4. A kto mieszka daleko i nie bywa w Poznaniu, może je znaleźć na stronie: picasaweb.google.com/PrzyrodaWokoOpactwa.